Droga ku Valhalli

Grzegorz Banasik

Musicie wiedzieć, że z serią Assasin’s Creed miałem romans przez dłuższy czas. Z nostalgią wspominam, kiedy to z kolegą na PS3 (pierwszym czarnym chlebaku) całą noc zastanawialiśmy się, jak popchnąć fabułę w pierwszej części nie znając angielskiego. I tak ta miłość trwała, aż do Syndicate, który strasznie mnie zanudził i ostatecznie go nie skończyłem. Przyszedł czas na nową erę serii – Origins, który po gampleyach zbytnio mnie nie przekonał, a nawet troszkę odstraszył swoją nową RPGowo – akcyjną formą i nie zagrałem, ani w nią ani w Oddysey. Swego czasu nie spodobała mi się zmiana formuły. Jednak z Valhallą było inaczej. Postanowiłem dać szansę nowej odsłonie i sprawdzić powiew świeżości w serii.

Ale od początku…

Seria Assasin’s Creed jest produkowana oraz wydawana przez Ubisoft. Pierwsza jej cześć została wydana w 2007 roku. Przez wiele lat była to gra akcji z otwartym światem, lecz ostatnie trzy części utrzymywane są w stylu Action RPG. Fabuła gry opowiada o odwiecznej walce zakonu Assasynów z zakonem Templariuszy chcących zawładnąć nad światem.

Ocena po okładce

Jestem fanem edycji pudełkowych, więc jeśli tylko jest taka możliwość, to zamawiam kopię fizyczną. Spodobała mi się opcja przełożenia okładki tył na przód, ponieważ dano nam tym samym możliwość wyboru, czy na froncie ma widnieć Eivor płci męskiej czy żeńskiej. Taki mały smaczek, a być może ucieszy nie jedną osobę. W środku czekała mnie niespodzianka, ponieważ zamiast płyty otrzymałem kartę z kodem. Napęd posiadam, ale w wersji peryferyjnej i prawie zawsze korzystam z bibliotek cyfrowych, jednak mam jakiś sentyment do płyt i lekko się zawiodłem.

Jak wygląda rozgrywka?

Wcielamy się w postać Eivor (płeć wybieramy sami) – wikińskiego wojownika szukającego miejsca na świecie wraz ze swoim bratem, na ziemiach dzisiejszej Anglii.  Zaczynamy nowe życie budując osadę, wzmacniając naszą pozycję poprzez zawieranie nowych przyjaźni oraz plądrowanie pobliskich klasztorów w celu zagrabienia potrzebnych surowców i materiałów.

Jeśli już mówimy o plądrowaniu, to warto wspomnieć o tym, jak wygląda walka. Potrzebowałem paru chwil, aby przyzwyczaić się do nowego systemu, który jest o wiele bardziej dynamiczny niż ten sprzed Origins. Jest bardzo płynna, a możliwość używania umiejętności oraz szeroka gama broni pozwala na dopasowanie swojego stylu przedzierania się przez zastępy wrogów. Pomoże nam w tym również rozbudowane drzewko umiejętności, dzięki któremu będziemy mogli rozwijać swoją postać.

Eksploracja świata to czysta poezja. Na początku gry świat wydawał mi się zbyt ogromny i przytłaczający, ale piękne krajobrazy średniowiecznej Anglii rekompensują to uczucie. Smaczki, takie jak napady bandytów podczas przeprawy lądem i wodą dodają tylko imersji. Mapa wypełniona jest wszelakimi aktywnościami. I nie tylko o znajdźki chodzi. Questy poboczne są bardzo ciekawie zaprojektowanie, ponieważ musimy wsłuchiwać się w dialogi NPCów, aby takowe zadanie zakończyć i czasami trzeba spędzić kilka chwil, aby dojść do rozwiązania.

Jednym z głównych zadań Eivora będzie nawiązywanie nowych sojuszów, które w przyszłości będę mogły pomóc osadzie w potrzebie. Przede wszystkim na nich opiera się główna linia fabularna. Większość wątków jest ciekawie i przemyślanie napisana. Kończąc jeden znacznik chce się przejść od razu do następnego. Szczególnie zapadł mi w pamięć ten w Lundenie, ale nie będę wam zdradzał szczegółów. Przez fabułę przeplata się oczywiście wątek Assasynów, którzy próbują zacieśnić więzy z osadnikami, a w między czasie rozprawiając się z zakonem starożytnych w Anglii. Będziemy również wychodzić z Anonymousa i wcielać się z powrotem w Laylę Hassan, kontynuując jej zmagania we współczesnym świecie

Dźwięki pośród nici Norn

Muzyka w grach jest dla mnie jedną z najważniejszych rzeczy. Bardzo dobrze potrafi oddawać i wzniecać emocje w wielu elementach rozgrywki zaczynając od cutscenek, a na walce kończąc, tworząc niezapomniane wspomnienia pozostające w głowie na lata. Niestety, wielu  deweloperów postrzega ją jako element raczej poboczny, żeby tylko coś nam grało w tle do prowadzonej rozwałki.

Na szczęście Ubisoft odrobił lekcje, ponieważ skład kompozytorski soundtracku Valhalli prezentuje się znakomicie: Jasper Kid, który stworzył niezapomnianą ścieżkę dźwiękową do pierwszej części oraz trylogii Ezio, Einar Selvik wokalista norweskiego folkowego zespołu Wardruna (którego jestem zagorzałym słuchaczem) oraz Sarah Schachner, która komponowała do Unity czy Origins.

Cóż mogę powiedzieć, właśnie tak wyobrażałem  sobie ten soundtrack: baśniowy, owiany tajemnicą,  z wykorzystaniem mieszanki ludowych instrumentów i nowoczesnego sprzętu muzycznego. Nie jest to może soundtrack tak epicki, jak choćby w nowym God of War, gdzie unosi on gracza na wodach emocji przez historię, ale z pewnością pozwoli na zanurzenie się w świecie podbojów wikingów.

Nie jest tak kolorowo

Niestety, nie jest to gra bez błędów. Niektóre są mniej bijące po oczach, takie jak niedopracowane animacje gestykulacji NPCów,  kiedy to dłonie przenikają przez ich ubrania, a inne wybijające z imersji – głaskanie kota, który pojawia się wysoko ponad głową bohatera, wchodzenie po drabinach samymi nogami, niemożność oddania questa pobocznego lub brak przejścia do niego. Może są to małe i głupiutkie błędy, ale jakże denerwujące.

Czy warto?

Valhalla pomimo swoich licznych błędów wciąż pozostaje bardzo dobrą grą z ogromnym i przepięknym otwartym światem. Wikiński klimat jest spełnieniem marzeń fanów mitologii nordyckiej oraz serii The Vikings, gdzie możemy poczuć się jak najeźdźca, ale również jak kowal własnego losu rozbudowując osadę i eksplorując kolejne regiony Anglii.

Możecie zagrać na PC, Xbox One. Xbox Series X, PlayStation 4 oraz 5.

Graliście już w tę serię i jej nową część?

Action RPG Ubisoft Valhalla
ABOUT AUTHOR

Grzegorz Banasik

Niepoprawny fan serii Battlefield, Total War, Mass Effect, Star Wars oraz The Elder Scrolls. Entuzjasta twórczości filmowej Guya Ritchiego, Christophera Nolana, a także Lucasfilms Ltd. Adorator postaci Pająka Jeruzalema. Czasami mistrz gry w świecie Cyberpunka oraz Dungeons & Dragons.

1 Comment

  1. Kamil

    8 grudnia 2020 at 03:34

    ja nie grałem to nie wiem

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *